Zasada less is more oznaczająca „mniej znaczy więcej” to słuszne określenie ascetyzmu we wnętrzach. Surowy klimat nie każdemu przypada do gustu, jednak odnajdują się w nim miłośnicy ładu, harmonii i posiadania jak najmniejszej ilości detali w pomieszczeniu. Czy wnętrza ascetyczne mogą być przytulne? Oczywiście, że tak! Kluczowy do uzyskania takiego efektu jest wybór materiałów wykończeniowych oraz mebli, mających duży wpływ na klimat wnętrza.

Wszechobecna biel – jak ją złamać, by nie wyjść poza granice ascetyzmu, a ocieplić jego surowość?

W modzie znany jest termin total look, oznaczający stylizację w jednym kolorze. W przypadku ascetyzmu we wnętrzach panuje podobna zasada. Bielą pokrywa się nie tylko ściany, ale obejmuje ona również meble i tekstylia. Taka surowość może zostać jednak przełamana fakturami i materiałami. Narzuta na łóżko z lekkiej i przyjemnej tkaniny lub lampa z lekko fakturowanym abażurem będzie miała ogromne znaczenie dla aranżacji.

Czy ascetyczne wnętrze równa się całkowitemu brakowi ozdób i dekoracji?

Oczywiście, że nie! Ascetyzm wyklucza posiadanie dużej ilości dekoracyjnych przedmiotów, nagromadzenia pamiątek i ozdób, które wyłącznie zbierają kurz. Aby wprowadzić cechy estetyczne w sposób subtelny, warto wybrać meble i przedmioty użytkowe mające w sobie elementy dekoracyjne. Doskonale prezentować będą się krzesła metalowe lub sofa pikowana na nóżkach. Styl zaakcentować można także lampami, zegarem lub lustrem, które będą estetyczne, ale w wysublimowany sposób.

Ład, harmonia i połączenie z naturą

Asceci znani są z łagodnego usposobienia i czerpania radości z kontaktu z naturą, dlatego nie może jej zabraknąć w ascetycznym wnętrzu. Doskonałym przełamaniem surowości są drewniane elementy, jak najbardziej naturalne – na blatach, krzesłach, stołach, które na tle białych ścian będą prezentować się zachwycająco, ocieplą nieco wnętrze i ożywią monotonię aranżacji. Istotna jest jednak prostota form, która pozwoli uzyskać ład i porządek w aranżacji.