Znając płeć mającego przyjść na świat dziecka, łatwiej jest przygotować dla niego ubranka czy nawet wystrój pokoju. Rodzice mogą też z wyprzedzeniem wybrać imię dla maluszka. Często też z czystej ciekawości chcą jak najszybciej dowiedzieć się, czy urodzi im się chłopiec, czy dziewczynka. Istnieje mnóstwo pomysłów, jak można to sprawdzić. Ale czy wszystkie są równie skuteczne?

Przesądy…

Być może słyszeliście kiedyś, że córka „odbiera urodę” matce, natomiast gdy ciężarna wygląda promiennie – powinna spodziewać się syna. To jednak tylko mit, podtrzymywany przez tych, w przypadku których akurat się sprawdził. Co nie jest takie trudne, zważywszy na fakt, że prawdopodobieństwo trafienia wynosi tu aż 50 proc. Natomiast to, jak prezentują się paznokcie, włosy i cera przyszłej mamy, zależy przede wszystkim od poziomu w jej ciele hormonów lub konkretnych składników odżywczych.

Czynniki te odpowiedzialne są również za wahania nastrojów czy nietypowe zachcianki żywieniowe kobiet w ciąży. Do lamusa można odłożyć też więc teorię, że jeśli ciężarna doświadcza emocjonalnych huśtawek i zajada się słodyczami, to w jej brzuchu rozwija się dziewczynka, a gdy ma ochotę na potrawy kwaśne i ostre – nosi w łonie chłopczyka.

…i wróżby

Istnieją też rozmaite wróżby mające na celu określenie płci nienarodzonego dziecka. Jedna z nich polega na zawieszeniu obrączki ojca nad brzuchem ciężarnej i wprawieniu jej w ruch. Jeśli ruch ten jest wahadłowy, ma to wskazywać na dziewczynkę, podczas gdy kolisty oznaczałby chłopca. Inna wróżba, numerologiczna, wymaga dodania wieku przyszłej mamy i numeru miesiąca, w którym zaszła ona w ciążę. Suma parzysta to chłopiec, nieparzysta – dziewczynka. Pytanie tylko, czy miesiące liczyć według naszej, zachodniej rachuby, czy według tradycyjnego chińskiego kalendarza – teoria ta przybyła bowiem do nas zza Wielkiego Muru.

Najpewniejszy sposób

Tak naprawdę jednak równie dobrze można po prostu rzucić monetą. Sprawdzi się albo nie, będzie tylko nieco mniej „magicznie”. Do powyższych sposobów określania płci dziecka uciekano się w czasach, gdy medycyna nie dysponowała jeszcze skuteczniejszymi, naukowymi metodami. Takimi jak choćby USG, czyli bezbolesne i w pełni bezpieczne badanie wykorzystujące technologię ultradźwiękową. Nowoczesna aparatura (ultrasonograf) przekłada na obraz sygnały dźwiękowe wysyłane w głąb brzucha matki i powracające po odbiciu się tam od konkretnych struktur.

Choć obraz ten składa się on głównie z jasnych i ciemnych plam, to doświadczony specjalista dysponujący dobrej jakości sprzętem jest w stanie zobaczyć narządy płciowe dziecka już przed 20. tygodniem ciąży.

O ile tylko ułoży się ono tak, że narządów tych nie zasłoni np. nóżka albo… bliźniak w ciąży mnogiej – dowiadujemy się w białostockim gabinecie ginekologiczno-położniczym dr Anny Kluz-Kowal.

Inne metody naukowe

W takiej sytuacji pewnym rozwiązaniem może okazać się zmierzenie tętna maluszka. Powinno ono wynosić od 110 do 160 uderzeń na minutę. Zaobserwowano przy tym, że tętno w przedziale 110-130 jest typowe raczej dla chłopców, podczas gdy 140-160 uderzeń cechuje bardziej dziewczynki – nie można jednak na tej podstawie uzyskać stuprocentowej pewności.

Na koniec warto wspomnieć, że w niedalekiej przyszłości płeć dziecka określimy być może już na bardzo wczesnym etapie ciąży (nawet po niecałych 3 tygodniach od zapłodnienia), na podstawie wyników badania krwi przyszłej mamy. A konkretnie: określając poziom hormonu betaHCG, który – jak donoszą naukowcy – jest o mniej więcej 20 proc. wyższy u kobiet rodzących dziewczynki.