Do produktów pochodzących z Chin podchodzimy zwykle z rezerwą, co – jak w przypadku paneli słonecznych – bywa zupełnie nieuzasadnione. Okazuje się bowiem, że produkowane tam instalacje fotowoltaiczne w niczym nie ustępują tym wytwarzanym w Europie, a przy tym odznaczają się zdecydowanie przystępniejszą ceną. W tym artykule sprawdzamy, czy warto inwestować w chińskie baterie słoneczne.

Chiny – światowy lider rynku fotowoltaicznego

Nie da się ukryć, że Chiny są globalnym liderem rynku energii odnawialnej – zarówno jeśli chodzi o produkcję, jak i inwestycję w OZE. Lwią część tego rynku stanowią instalacje fotowoltaiczne, wykorzystujące energię słoneczną. Od 2015 roku większość wytwarzanych na całym świecie paneli słonecznych oraz ich półproduktów powstaje właśnie w Państwie Środka. Następnie trafiają na światowe rynki i są z powodzeniem używane między innymi w Ameryce Północnej, Europie czy Australii, a korzystają z nich zarówno inwestorzy, jak i prywatni konsumenci.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze w Chinach znajdują się duże złoża pierwiastków ziem rzadkich niezbędnych do wytworzenia paneli fotowoltaicznych, a przy tym kraj ten jest największym producentem krzemu, z którego robi się ogniwa słoneczne. Po drugie koszty produkcji są tam niskie, a moce przerobowe – ogromne, co przekłada się na atrakcyjne ceny. Po trzecie chińskie władze kładą duży nacisk na rozwój OZE, napędzając tym samym zapotrzebowanie na instalacje fotowoltaiczne w tym kraju. Nic więc dziwnego, że coraz więcej firm przenosi tam swoją produkcję lub sprowadza z Chin części do instalacji i składa je u siebie.

Dobre i tanie – czy to możliwe?

Poszukując paneli fotowoltaicznych, z pewnością spotkamy się z szeroką ofertą chińskich producentów. Większość baterii słonecznych, które można kupić w Polsce, pochodzi z Chin lub zawiera produkowane tam fotoogniwa. Trudno się dziwić, skoro w Europie wytwarza się obecnie zaledwie 3 procent paneli w skali globalnej. Wiele osób ma jednak wątpliwości, czy w parze z przystępną ceną idzie wysoka jakość chińskich wyrobów.

Warto wiedzieć, że zanim panele fotowoltaiczne pochodzące z Chin trafią na rynek europejski, muszą pozytywnie przejść szereg testów i uzyskać certyfikaty jakości nadawane przez niezależne instytuty, spełniając wymagane normy, między innymi normę PN-EN 1090-1 – podkreśla nasz rozmówca ze spółki komandytowej Jaromir Jastrzębski, zajmującej się kompleksową obsługą instalacji fotowoltaicznych oraz wiatrowych.

Chińscy producenci korzystają z najnowocześniejszych linii technologicznych, a następnie poddają produkty ścisłej kontroli, dzięki czemu mogą bez obaw udzielić wieloletniej gwarancji na swoje panele. Ich jakość potwierdzają opinie użytkowników z całego świata.

Czym się kierować, wybierając chińskie panele słoneczne?

Jakość paneli fotowoltaicznych nie zależy od miejsca ich produkcji, ale od rzetelności wytwarzającej je firmy. Decydując się na inwestycję w instalację fotowoltaiczną, która ma przecież służyć nam przez lata, warto postawić na renomowanych, sprawdzonych producentów. Najlepiej takich, którzy mają swoich dystrybutorów w Polsce. Zyskujemy wówczas pewność, że wybrane panele chińskiego pochodzenia mają odpowiednie certyfikaty i gwarancje, a polski przedstawiciel pomoże nam w organizacji transportu, dopełnieniu formalności prawnych i celnych oraz przeprowadzi montaż instalacji.

Rate this post