Jeszcze do niedawna zepsucie się sprzętu AGD było jednoznaczne z koniecznością zakupu nowego urządzenia – dyrektywa Unii Europejskiej ma to jednak skutecznie zmienić. Zgodnie z tzw. prawem do naprawy, producenci zostali zobowiązani do tworzenia takich produktów, które będą nie tylko trwalsze niż dotychczas, ale również znacznie łatwiejsze w naprawie. To nie tylko odpowiedź na prośby konsumentów, ale także próba ratunku planety przed zalewem elektrośmieciami.

Problem z postarzaniem sprzętów elektronicznych

Zakup nowego sprzętu elektronicznego często jest podyktowany agresywnymi kampaniami reklamowymi oraz sztucznym skróceniem żywotności urządzeń przez producentów.

To żadna tajemnica, że wytwórcy sprzętu elektronicznego celowo projektują swoje produkty w taki sposób, aby uległy one zepsuciu po kilku latach najczęściej zaraz po zakończeniu ochrony gwarancyjnej – wyjaśnia nam specjalista reprezentujący firmę Popularna z Warszawy, która zajmuje się sprzedażą części zamiennych do sprzętów AGD. Takie działanie nazywamy planowanym postarzaniem produktu, jednak już od marca bieżącego roku ten proceder jest niezgodny z prawem, o co zadbała Unia Europejska – dodaje ekspert.

Z jednej strony jest to oczywiście podyktowane dobrem konsumentów. Jak pokazują badania Eurobarometru, aż trzech na czterech Europejczyków wolałoby naprawić sprzęt, który uległ zepsuciu, a nie kupować kolejne urządzenie – niestety, bez zmiany ustawodawstwa nie byłoby to możliwe. Dbanie o portfele użytkowników nie jest jednak jedynym powodem, dla którego postanowiono ukrócić praktykę postarzania produktów. Równie ważna jest troska o środowisko naturalne.

Wydłużenie żywotności sprzętu oraz ułatwienie jego naprawy przyczyni się do redukcji emisji dwutlenku węgla oraz znacznego ograniczenia produkcji tzw. elektrośmieci. Choć możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, to problem e-odpadów jest ogromny – dane pokazują, że każdy mieszkaniec Ziemi generuje rocznie około 7,3 kg zepsutego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.

Nowa dyrektywa unijna = łatwiejsze naprawy

Nowa dyrektywa unijna została podzielona na dwie części. Pierwsza z nich zaczęła obowiązywać już w marcu bieżącego roku – zgodnie z jej wytycznymi, producenci oraz importerzy sprzętu są zobowiązani do dostarczania części zamiennych do sprzętów AGD i RTV, które pozwolą samym konsumentom na przeprowadzenie podstawowych prac naprawczych. Akcesoria oraz komponenty mają być dostępne co najmniej 7 lat od momentu zakończenia produkcji danego urządzenia. Dotyczy to zarówno sprzętów wielkogabarytowych (chodzi m.in. o pralki, lodówki czy zmywarki), jak też telewizorów. Dyrektywa w swoim obecnym stanie pomija jednak kwestię tzw. małej elektroniki.

Druga część nowego prawa jest związana z wyspecjalizowanymi punktami naprawy sprzętu, jednak jej postanowienia wejdą w życie dopiero w 2023 roku. Od tej daty producenci i importerzy zostaną zobowiązani do tego, aby dostarczać serwisom części zamienne przez minimum 7 lat od wprowadzenia na rynek ostatniego egzemplarza danego modelu (okres wydłuża się do 10 lat w przypadku pralek). Co więcej, wytwórcy będą również musieli udostępniać stosowną dokumentację – m.in. schematy urządzeń, dokładne parametry techniczne czy też plany demontażu.

Co, jeżeli nie da się naprawić, czyli jak zgodnie z prawem wyrzucić elektrośmieci?

Nie wszystkie urządzenia nadają się do naprawy, jednak użytkownicy mają kilka sposobów na legalne pozbycie się zużytego sprzętu. Jednym z nich jest oddanie ZSEE (zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego) w ramach zakupu nowych urządzeń – należy jednak pamiętać, że pozostawienie w sklepie starego sprzętu jest możliwe tylko wtedy, gdy jest to produkt tego samego rodzaju (czyli np. nabywając pralkę możemy oddać pralkę). Wraz z wejściem nowej ustawy, dystrybutor może jednak przyjmować również ZSEE bez konieczności robienia zakupów. Jest jednak pewien haczyk. Zapis dotyczy tylko punktów handlowych, których powierzchnia sprzedaży wynosi co najmniej 400 m², a sam sprzęt nie może przekraczać 25 cm w żadnym wymiarze.

Inny sposób pozbycia się elektroodpadów to pozostawienie ich w serwisie naprawczym – taka opcja jest jednak dostępna jedynie wówczas, gdy urządzenie nie nadaje się już do naprawy. W wielu miejscowościach znajdują się też tzw. PSZOKi, czyli Punkty Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych oraz specjalne pojemniki przeznaczone na ZSEE – listę podobnych miejsc można bez problemu znaleźć w internecie. Niektóre gminy organizują nawet bezpłatny odbiór wielkogabarytowego AGD bezpośrednio z domu.

Jeżeli żaden z wymienionych sposobów nam nie odpowiada, to zawsze możemy skorzystać z usług komercyjnych firm, które zajmują się zbieraniem i przetwarzaniem zużytego sprzętu. Niektóre z nich za darmo zabiorą niepotrzebne i zepsute urządzenia.