Co daje nam znajomość naszych zobowiązań finansowych? Na pewno zyskujemy dzięki niej świadomość tego, ile i za co zapłacimy. To z kolei warunkuje nasz komfort psychiczny i możliwość przygotowania się na określonej wielkości wydatek. Ostatnia z tych rzeczy jest szczególnie istotna w momencie budowy domu, kiedy, robiąc kosztorysy, sprawdzając ceny materiałów i robocizny, staramy się przewidzieć, jakie koszty czekają nas w najbliższej przyszłości. Czy zawsze możemy je poznać? Czy każdy rodzaj umowy zawieranej z wykonawcami cechuje znajomość zobowiązań finansowych? Niestety nie.

Umowy na zwrot kosztów

Gdy podpisujemy z wykonawcą tzw. umowę ZK, pozbawiamy się komfortu, jakim jest znajomość zobowiązań finansowych. Płatność na rzecz wykonawcy określana jest w takich umowach z dołu – po skończeniu prac i po podliczeniu wszystkiego – wobec czego nie możemy jej określić w chwili zawierania porozumienia.

Zaletą umów na zwrot kosztów jest niewątpliwie to, że zapłacimy wykonawcom jedynie rzeczywiste koszty robót, łatwo rozliczając się z wykonanej przez nich pracy. Jednak obliczając należną im sumę, możemy się bardzo zdziwić. Z racji na wiele różnych czynników, przykładowo wzrost cen robocizny, pomimo naszych wstępnych obliczeń, trudne do przewidzenia finalne koszty całej inwestycji mogą nawet przekroczyć nasze zdolności finansowe.

Dodatkowo brak pewności, jaką daje nam znajomość zobowiązań finansowych względem wykonawcy, spowoduje, że będziemy się bardziej angażować w budowę domu, jeśli zechcemy skontrolować koszty robotników, nie tylko jakość ich robót.

Umowy na określoną cenę

Znajomość zobowiązań finansowych lub ich znaczna przewidywalność cechuje natomiast umowy na określoną cenę, tzw. umowy NC. Płaca dla wykonawcy czy podstawy do jej ustalenia określane są w nich z góry, w momencie ich podpisywania.

Co ważniejsze, umowy NC zakładają, że nasze zobowiązania finansowe nie ulegną zmianie w czasie budowy naszego domu. Unikamy w ten sposób konieczności pokrycia kosztów związanych ze wzrostem płatności na rzecz wykonawcy, brakiem środków wykonawczych, obniżoną wydajnością pracy. Jeśli wiemy, ile zapłacimy w chwili zawierania umowy, nie angażujemy się zbytnio w kontrolowanie kosztów robót, sprawdzamy jedynie ich jakość i postęp.

Co prawda, gdy zawieramy umowę NC, płacimy dodatkową kwotę z tytułu ryzyka wzrostu kosztów, ale jest ona wkalkulowana w początkową cenę. Mimo że niekorzystne zdarzenia skutkujące zwyżką kosztów mogą faktycznie nie mieć miejsca – zgadzamy się zatem zapłacić za samą możliwość ich wystąpienia – to zyskujemy prawdopodobną znajomość zobowiązań finansowych związanych z realizacją naszej inwestycji, co daje nam możliwość do przygotowania się do rozliczenia z wykonawcami.

Oceń post